Blog > Komentarze do wpisu

Edison: Wypowiadam ci wojnę, prądzie zmienny!

 

Thomas Alvy Edison

Thomas Edison przez długi czas był jedynym dostawcą elektryczności. Ale po pewnym czasie na scenie pojawił się George Westinghouse (a po części także Tesla), który zagroził jego hegemonii. Cóż mógł w takiej sytuacji uczynić Edison, skoro jego sława (i pieniądze) zostały zagrożone? Oczywiście, wypowiedział wojnę. Wojnę na prąd.

Edison był „wyznawcą” prądu stałego (DC – direct current). Westinghouse – zmiennego. Prąd zmienny (AC – alternating current) okazał się tańszy i efektywniejszy. A to musiało wzbudzić grymas niezadowolenia na twarzy Edisona – wszak sukces AC, to porażką DC! Tracąc poparcie dla własnej koncepcji przesyłu energii, Edison, najwyraźniej także wyznawca Machiavelliego, postanowił dojść do celu (czyli do zlikwidowania konkurencji) po trupach. Dosłownie.

W ciągu kilku lat od rozpoczęcia wojny na prąd Edison, a raczej jego współpracownik Harold Brown, przeprowadził szereg eksperymentów, które miały zdyskredytować prąd zmienny. By pokazać, że jest on narzędziem szatana, Edison i jego wspólnicy zabijali koty i psy (a raz nawet słonia), wabiąc je na metalową płytę, przez którą płynął prąd, oczywiście, zmienny.

Sprawą zainteresowały się władze stanowe, lecz nie po to, by położyć kres znęcaniu się nad zwierzętami, lecz by zwrócić się do Browna o radę – jak najlepiej (najbardziej humanitarnie) zabić człowieka?

Jaka była odpowiedź Edisona?

Użyj prądu zmiennego!

Czy można czuć się bezpiecznie, mając świadomość, że w twoim domu płynie ten sam prąd, który służy do zabijania złoczyńców? Musiało to budzić opory społeczeństwa. A skoro budziło opory społeczeństwa, to budziło nadzieję Edisona – jeśli nowa metoda humanitarnego zabijania przestępców będzie oparta o prąd zmienny, to prąd stały, który przecież nie zabija, spotka się z większym poparciem... A przynajmniej na to liczył Edison.

W jaki sposób Westinghouse bronił się przed atakiem Edisona? Przede wszystkim nie chciał dopuścić, by egzekucja za pomocą krzesła elektrycznego (na „jego” prąd zmienny) doszła do skutku. Jednakże nie udało mu się wygrać apelacji w sprawie Williama Kemmlera, skazanego na karę śmierci. Dalej wypadki potoczyły się jeszcze gorzej – nie dość, że to prąd Westinghouse’a został prądem zabójcą, to jeszcze został zabójcą nie do końca sprawnym – Kemmler nie umarł natychmiast. Pierwsza „próba” się nie powiodła – krzesła trzeba było użyć po raz drugi. Dopiero po czterech minutach zapach spalonego ciała potwierdził śmierć Kemmlera.  Po egzekucji Westinghouse stwierdził „They would have done better with an axe” („Poszłoby im lepiej z sikierą).

Być może Edison przekupił dziennikarza, by ten zatytułował relację z egzekucji „Kemmler Westinghoused”. Zresztą, nieważne. Ważne, że egzekucję na krześle elektrycznym zaczęto nazywać imieniem Westinghouse'a. Czyż Edison mógł wymarzyć sobie lepszy sposób na zaszkodzenie rywalowi?

 Egzekucja Kemmlera na krześle elektrycznym

Post scriptum

Jakkolwiek Edison próbował wytrwale zdyskredytować prąd zmienny, to jednak w ogólnym rozrachunku to koncepcja Tesli i Westinghouse’a wygrała wojnę o prąd. Prąd zmienny lepiej nadaje się do przesyłania na odległość (mniejsze straty energii) i to on, a nie prąd stały, jest, jeśli można tak powiedzieć, „w powszechnym użyciu”.

środa, 21 marca 2012, kalabu

Polecane wpisy